<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' version='2.0'><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096</atom:id><lastBuildDate>Thu, 31 Dec 2009 06:53:18 +0000</lastBuildDate><title>Maciej Haudek — Niusy</title><description>Notatki dla tych, którzy chcą wiedzieć „jak leci”</description><link>http://niusy.haudek.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>21</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-3513159144129016986</guid><pubDate>Fri, 13 Nov 2009 10:19:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-12-08T21:05:49.039+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>kraktypo</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>dtp</category><title>KRAKTypo 2009 — subiektywna relacja</title><description>Wróciłem z &lt;a href="http://www.kraktypo.pl/"&gt;KRAKTypo&lt;/a&gt;. Byłem w grupie niebieskiej. Postaram się opisać subiektywne odczucia związane z tegoroczną edycją. Szkoda, że nie zdążyłem przygotować projektu plakatu na konkurs ani żadnej prelekcji, ale ostatnie tygodnie mógłbym określić dwoma słowami: praca i sen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wyjazd z Sanoka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Sobota, 7 listopada&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kierowca &lt;a href="http://www.sanbus.pl/"&gt;busa&lt;/a&gt; jedzie bardzo szybko i już o 14.30 melduję się u &lt;a href="http://eporady24.pl/"&gt;znajomego&lt;/a&gt;, gdzie mam zapewnione noclegi na czas pobytu w Krakowie.&lt;br /&gt;Po wieczornych rozmowach, idę spać lekko po północy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr style="width: 70%" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dzień pierwszy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Niedziela, 8 listopada, rano&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Z niecierpliwości nie mogę spać, budzę się co chwilę: 4.30, 5.05, 6.40, w końcu budzik zrywa mnie o 7.10. Szybkie poranne ablucje, wtryniam śniadanie i gonię na tramwaj. Na ulicy Bożego Ciała lekka konsternacja, ale idę jeszcze kilka kroków i w uliczce po lewej stronie otwiera się przede mną Plac Nowy. Już wiem, że jestem blisko. Wchodzę do &lt;a href="http://www.alchemia.com.pl/"&gt;Alchemii&lt;/a&gt;, gdzie zbierają się pierwsi uczestnicy i prelegenci, a organizatorzy zwijają się w ukropie przy rejestracji. Zaklepuję sobie miejsce siedzące w Undergroundzie, obserwuję rozwieszanie plakatów i wracam na górę. Wszystko przebiega sprawnie — sprawdzenie listy obecności, identyfikator, pakiecik… Chwilę pomogłem przy rozdzielaniu zestawów gadżetów, czułem się jakbym wcale stamtąd nie wyjeżdżał i ciągle trwało &lt;a href="http://www.kraktypo.pl/index.php/edycja-2008"&gt;KRAKTypo 2008&lt;/a&gt;. Wszyscy słyszą „Proszę przechodzić do piwnicy”. Ja wciąż na górze, ale już widzę, że jeszcze wszystkich nie ma i całość rozpocznie się ok. 10.15. Tak też się dzieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 10.15&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Przywitanie uczestników i zaczyna się pierwsza prezentacja. &lt;a href="http://andrzejtomaszewski.pl/"&gt;Andrzej Tomaszewski&lt;/a&gt; opowiadał o pracy nad książką „Giserzy czcionek w Polsce”. Prezentacja ciekawa, dobrze wyważona czasowo. Pod koniec prelekcji czekała na nas niespodzianka — premiera książki. Wydawca — &lt;a href="http://ogme.pl/"&gt;Robert Chwałowski&lt;/a&gt; — zorganizował &lt;a href="http://druk.readme.pl/index.php4"&gt;wydrukowanie&lt;/a&gt; książki w ciągu tygodnia i udało się! Książka została wydana w nakładzie 500 egzemplarzy; wiele osób natychmiast ją nabyło. Sam ją kupiłem i dzisiaj przeczytałem. Dostrzegłem tylko kilka niekonsekwencji, które zauważają tylko czepiacze (choćby na str. 124).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 11.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kolejna prezentacja pt. „Typografia w plakacie” była przygotowana przez Jerzego Skakuna z warszawskiego studnia graficznego &lt;a href="http://www.homework.com.pl/"&gt;Homework&lt;/a&gt;. Zobaczyliśmy plakaty przygotowane wraz z Joanną Górską, na których wykorzystano w różnym stopniu typografię — czasem jako główny element obrazu, a czasem jako uzupełnienie grafiki. Osobiście najbardziej spodobał mi się plakat do spektaklu „&lt;a href="http://www.homework.com.pl/?d=galeria&amp;sd=Samobojca"&gt;Samobójca&lt;/a&gt;”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 11.50&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Następnym prelegentem był &lt;a href="http://www.fontarte.com/"&gt;Artur Frankowski&lt;/a&gt;, który opowiadał o Władysławie Strzemińskim i druku funkcjonalnym. Całość interesująca, lecz niestety prezentacja w kilku momentach prawie „stawała”, gdyż autor czytał to, co było wyświetlane na ekranie. Ciekawe dla mnie było to, że w końcu dowiedziałem się o pochodzeniu takich pism jak &lt;a href="http://www.frankowski.net/pdf/julian.pdf"&gt;FA Julian&lt;/a&gt;, czy ksenotyp &lt;a href="http://www.fontarte.com/fonts/fa-komunikat/"&gt;FA Komunikat&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 12.45&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kolejną prezentację poprowadził &lt;a href="http://typo.com.pl/kochnowicz.html"&gt;Krzysztof Kochnowicz&lt;/a&gt; kierownik Pracowni Znaku i Typografii na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Prelekcja dotyczyła działania pracowni, kształcenia i warsztatów. Jeden z ciekawszych fragmentów dotyczył &lt;a href="http://typo.com.pl/galeria01.html"&gt;prac&lt;/a&gt; przygotowywanych przez studentów, na mnie spore wrażenie zrobiła mnogość projektów Viktoriyi Gadomskiej. Profesor Kochnowicz zajmująco opowiadał też o projekcie swojego asystenta, dra &lt;a href="http://typo.com.pl/janicki.html"&gt;Wojciecha Janickiego&lt;/a&gt;, autora rodziny fontów &lt;a href="http://www.genetykalitery.pl/"&gt;Genetica&lt;/a&gt;, na który składa się dziewięć fontów (szeryfowy, bezszeryfowy i egipcjanka — każdy w odmiane prostej, pochylonej i grubej). Opracowanie wspomnianej rodziny fontów było częścią pracy doktorskiej doktora Janickiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 13.45&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zarządzono opóźnioną przerwę obiadową. Pomknąłem więc kurcgalopkiem do lokalu o wdzięcznej nazwie „U Doroty” (przymykając oczy przy wchodzeniu, bo napis na drzwiach wygląda mniej więcej tak: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;" U Doroty "&lt;/span&gt;). Za to w środku serwują pyszne dania kuchni domowej. Zamówiłem pomidorową i placki po węgiersku. Palce lizać, dosłownie jak w domu. Pomidorowa miała kluseczki z lanego ciasta dokładnie takie, jak sam robię ;) Wchłonąłem obiad i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;again&lt;/span&gt; do Alchemii. Wypiłem herbatę, zagryzłem precelkiem i czekałem na ciąg dalszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 15.10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Po drobnej przerwie technicznej wysłuchaliśmy prezentacji Marcina Frontczaka dotyczącej powstawania „w trudzie i znoju” fontu Potlacz. Najpierw wyjaśniło się skąd wzięła się &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Potlacz"&gt;nazwa&lt;/a&gt;, a dostępnie dlaczego prezentacja miała podtytuł „Font, na który się złożyliście”. Otóż autor otrzymał &lt;a href="http://www.mkidn.gov.pl/cps/rde/xbcr/mkid/lista_rocznych_2009.xls"&gt;roczne stypendium&lt;/a&gt; w kategorii „Plastyka” z budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Prelegent mówił o swojej pracy nad wybranymi znakami, o testowaniu par kerningowych, dopieszczaniu odsadek, różnych pomysłach i trudnych wyborach. Całość ciekawa, choć mnie font wydał się bardzo podobny do istniejących już na rynku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 16.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ostatnim niedzielnym prelegentem była pani Ewa Satalecka, która zaprezentowała nam &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 17.10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Po krótkiej przerwie przyszedł czas na benefis Stefana Szczypki. Najpierw obejrzeliśmy film, który był zapisem rozmowy Andrzeja Tomaszewskiego z gościem specjalnym tegorocznej edycji KRAKTypo oraz wypowiedzi osób, które spotkały go na swojej drodze życiowej. Następnie sam Stefan Szczypka — lekko zmieszany wynoszeniem go na piedestał — opowiedział o swojej pracy, podejściu do klienta i nie mógł odżałować „odejścia” programu &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Calamus_%28program_komputerowy%29"&gt;Calamus&lt;/a&gt;, który umożliwiał przygotowania na najwyższym poziomie typograficznym publikacji i zaświecenie filmów bezpośrednio z komputera. Naprawdę zaciekawiło mnie to, że dla komputerów Atari możliwy był pełen SoftRipping na ekran, dzięki czemu po odpowiednim powiększeniu obrazu można było dokładnie obejrzeć punkt rastrowy i rozetkę, jaka wyjdzie podczas procesu druku. Pamiętam, że wiele lat temu czytałem o tym w nieistniejącym już czasopiśmie „Komputer” i numer z tym artykułem wciąż leży u mnie na strychu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;wieczorem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Pojechałem do znajomych, „trochę” pogadaliśmy, obejrzałem &lt;a href="http://www.tv.com/smallville/kandor/episode/1287407/summary.html"&gt;Smallville e09e07&lt;/a&gt; i padłem przed 2.00.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr style="width: 70%" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dzień drugi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Poniedziałek, 9 listopada, rano&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Znowu budzik zerwał mnie o 7.10. Śniadanie, tramwaj, „Alchemia”… Ups, to nie tutaj — dziś mam warsztaty w &lt;a href="http://www.kolanko.net/"&gt;Kolanku&lt;/a&gt;. Prawie przegapiłem ten pub-naleśnikarnię, na szczęście w porę cofnął mnie Tomek Kuc i wskazał mi właściwy kierunek. Ponieważ było jeszcze wcześnie, zdążyłem jeszcze wypić herbatę. W końcu udałem się do sali, w której miały rozpocząć się moje pierwsze warsztaty — kaligraficzne. Prowadził je Henryk Sakwerda. Nie mówię, że szło mi idealnie, ale niektóre litery i cyfry prawie mi wychodziły :) Jedyną wadą tych warsztatów było to, że trwały tylko 2,5 godziny. Większość pytanych uczestników uważała, że i pięć godzin nie byłoby przesadą. Po prostu tylko liznęliśmy temat, a mieliśmy jeszcze tyle pytań, które pozostały bez odpowiedzi… Trudno. Na szczęście resztę materiałów i pióro każdy z uczestników ma teraz w domu, więc wystarczy znaleźć czas i poćwiczyć w spokoju. Zajęliśmy pana Henryka prawie do południa, ale musieliśmy wychodzić, bo wchodziła grupa czerwona. Biegiem do „Alchemii”, zajmuję miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 12.05&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tomek Kuc i Helena Pryłowska prowadzili zestaw quizów dotyczących rozpoznawania krojów pisma po fragmentach, szeryfach, detalach typograficznych lub cyfrach oraz korporacyjnych pism stosowanych przez znane firmy. Moje niewyspanie dało się tu mocno we znaki, bo zdawało mi się, że dostałem jakiegoś zaćmienia. Mogę sobie wybaczyć niewiedzę dotyczącą krojów korporacyjnych &lt;a href="http://www.era.pl/"&gt;Ery&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.bp.pl"&gt;BP&lt;/a&gt; czy &lt;a href="http://www.shell.com/home/Framework?siteId=pl-pl"&gt;Shella&lt;/a&gt;, ale nie rozpoznać fontu &lt;a href="http://www.lucasfonts.com/fonts/themix/"&gt;The Mix&lt;/a&gt;? Brrr…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 14.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Przerwa obiadowa. Oczywiście gdzie pogoniłem? Tak. Znowu zjadłem „U Doroty”. Tym razem była to pieczarkowa (mniam!), pierogi z mięsem i zestaw surówek. Zjadłem wszystko jak jakaś maszynka, bo wszystko smakowało jak w domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;przed 15.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Idę do „Kolanka”, gdzie mają się rozpocząć warsztaty typograficzne, które prowadził Marian Kasprzycki przy pomocy Franciszka Otto. Na stołach rozłożono kaszty i każdy mógł osobiście zobaczyć, jak ciężka, brudna i trudna była praca zecerów i metrampaży. Na „mój” stół trafiły drewniane czcionki, służące zwykle do drukowania obwieszczeń czy plakatów. Były to tylko minuskuły, bez cyfr. Wyzwaniem było utworzenie czegoś strawnego dla oka, ale myślę, że efekt nie był najgorszy. Nie mogliśmy zastosować prasy, gdyż łączyłoby się to z rozebraniem składu i żmudnym podklejaniem czcionek, dlatego podjęliśmy decyzję o poświęceniu i zamieniliśmy nasz stół w manufakturę. Nakładanie farby palcami, przykładanie papieru i dociskanie papieru łyżeczką. Potem postanowiliśmy upiększyć nasze dzieło przez zastosowanie druku dwubarwnego, co również się udało. Niestety nie każda odbitka była idealna, ale chcieliśmy odbić ich przynajmniej kilka, aby każdy mógł mieć pamiątkę. Najlepszy chyba egzemplarz dostał Robert Oleś, więc jeśli go umieści w sieci to dodam tu ładniejszy link.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/kraktypo-detal01b-web-743203.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 270px; height: 400px;" src="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/kraktypo-detal01b-web-743199.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Siedzieliśmy w „Kolanku” dosyć długo, bo trzeba było umyć czcionki, siebie, rozebrać skład i trochę posprzątać. Tymczasem dowiedzieliśmy się, że panelu dyskusyjnego „Co dał AKT: Tobie, światu?” nie będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 18.15&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Znowu trafiłem do „Alchemii”. Herbata, precelek, siadam i słucham. Choć panelu niby nie ma, toczy się dyskusja na temat dziwnych życzeń klientów, wzajemnego zrozumienia i szacunku. W pewnej chwili &lt;a href="http://rafal.towarzysze.com/"&gt;Rafał Świątek&lt;/a&gt; zadał pytanie Andrzejowi Tomaszewskiemu i Stefanowi Szczypce, co sądzą o reprincie, który im pokazał. Obaj uznali, że reprint nie ma „współistnienia formy i treści”. Wspomniany reprint wraz z zestawem do gry &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Scrabble"&gt;Scrabble&lt;/a&gt; otrzymałem chwilę później jako &lt;a href="http://rafal.towarzysze.com/2009/10/28/modlmy-sie/#comments"&gt;nagrodę&lt;/a&gt; za komentarz do wpisu na blogu Rafała. Po chwili atmosfera na sali jakby się zagęściła i zaczęto się wymieniać dziwnymi wyjaśnieniami dotyczącymi spraw organizacyjnych i prywatnych. Szkoda (a może na szczęście?) większość osób — w tym i ja — nie miała pojęcia, o co chodzi. Słyszałem, że chodzi o wspomnianą „nagrodę”, ale co ja miałem z tym wspólnego — nie wiedziałem. W tym momencie poczułem się zagubiony, ale nie tylko jak. Nastrój prysł — poszedłem na przystanek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;wieczorem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rozmawiałem ze znajomymi o książkach, serwisach internetowych, o tym, jak ważna jest choćby poprawność interpunkcyjna i ortograficzna, bo może to zniechęcić potencjalnego klienta do skorzystania z usług firmy, która takie zasady ignoruje.&lt;br /&gt;Znowu minęła północ i poszedłem spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr style="width: 70%" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dzień trzeci&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wtorek, 10 listopada, rano&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;No cóż… Spałem trochę dłużej, bo obudziłem się o 8.00. Ale to nic, bo grupa niebieska we wtorek zaczynała zajęcia dopiero o godz. 10.00.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 10.05&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rozpoczęła się dyskusja, która miała być pod tytułem „Gazety vs. Internet”, ale zamieniła się raczej w luźną rozmowę o współczesnym odbiorcy mediów, a także o tym „jak to drzewiej bywało, gdy ludzie czytali gazety” ;) Pozostanę przy swoim zdaniu, że gazety (codzienne) są coraz mniej potrzebne, ale właśnie ze względu na finansową stronę przedsięwzięcia, czyli reklamy — jeszcze chwilę pożyją. Jak długo? Nie wiem. Bo wyobraźmy sobie sytuację, w której nie ma gazet codziennych, ale wszystkie te informacje dostępne są w sieci. Hmmm… Ale jak ma zarobić dziennikarz, skoro ludzie blokują reklamy? To temat, który na pewno pojawi się w przyszłości.&lt;br /&gt;Po krótkiej przerwie przeszliśmy do „Kolanka”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 12.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Warsztat linorytniczy typocut Franciszka Otto. To było naprawdę ciekawe zadanie. Po zaprojektowaniu znaku na kartce i przeniesieniu go za pomocą kalki na kawałek linoleum należało wyciąć konkretną literę lub cyfrę. Mnie przypadła litera „Q”.&lt;br /&gt;Materia linoleum była na początku trochę oporna, ale później jakoś zapanowałem nad nią i nie mogę się zbytnio wstydzić wyniku mojej pracy. Znowu czułem pewien niedosyt, ale może przesadzam. Ale gdyby każdy miał dwie litery i dwa razy więcej czasu… ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 14.40&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ byłem już w „Kolanku”, postanowiłem zjeść na miejscu. Zdecydowałem się na zupę meksykańską. Całkiem niezła. Zastanawiałem się nad naleśnikami, ale mieliśmy iść do muzeum, więc poprzestałem na zupie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 15.10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wystawa „Krakowskie drukarstwo XV–XX w.” w Muzeum Inżynierii Miejskiej przy ul. Św. Wawrzyńca była BARDZO interesująca. Przewodnik orientował się w eksponatach, choć sam przyznał, że sporo się nauczył dzięki uwagom Andrzeja Tomaszewskiego, który był w muzeum z grupą czerwoną. Ciekawe eksponaty, jak choćby reprint pelplińskiego egzemplarza Biblii Gutenberga czy wyposażenie zecerni budziły spore zainteresowanie zwiedzających. Maszyn można było dotknąć, a to pomagało zrozumieć ich działanie. Krótkie filmy edukacyjne pokazywały pracę zecerów, introliogatorni czy drukarni offsetowej. Niestety musieliśmy stosunkowo szybko stamtąd wychodzić, bo zamykano muzeum. Na pewno tam wrócę i spędzę na spokojnie kilka godzin, bo — jak się dowiedziałem — jest to wystawa stała. Wracamy do „Alchemii”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 16.40&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Pokaz filmu „Muzeum czcionek” wzbudził u mnie mieszane uczucia. Wszystko przez zboczenie zawodowe. Taki już jestem. Obrazem byłem zafascynowany, ale błędy w napisach uniemożliwiały mi skupienie na tym obrazie. Mimo tych niedoskonałości film polecam, bo opowiada o zasobach francuskiej Drukarni Narodowej i pracy nad zachowaniem matryc czcionek w jak najlepszym stanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 18.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Okazuje się (ja wiedziałem od poniedziałku, ale dla wielu osób była to niespodzianka), że prelekcję w języku angielskim o foncie &lt;a href="http://type-together.com/Skolar"&gt;Skolar&lt;/a&gt; wygłosi &lt;a href="http://davi.cz/index.html"&gt;David Březina&lt;/a&gt;. Była bardzo, naprawdę bardzo interesująca, bo David opowiadał o różnych niuansach typograficznych, diakrytykach i rozbudowanych funkcjach zecerskich jego fontów. Aktualnie autor pracuje nad zamknięciem projektu pod nazwą Skolar Pro, który będzie zawierał o wiele bogatszy zestaw glifów, powiększony o cyrylicę i grekę. Całość ma być gotowa zimą, być może jeszcze w tym roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 19.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Po prezentacji zaczepiłem jeszcze Davida i popytałem go o zademonstrowane podczas prelekcji stosowanie Skolara na własnej stronie za pomocą technologii opracowanej przez &lt;a href="http://typekit.com/"&gt;Typekit.com&lt;/a&gt; oraz o funkcję kontekstu języka (np. różne oacute dla hiszpańskiego i polskiego). David był bardzo miły i obiecał skończyć rozmowę w środę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;wieczorem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Przez kilka godzin zachwycałem się Skolarem, aż musieli mnie uspokajać ;)&lt;br /&gt;Na zakończenie dnia obejrzałem &lt;a href="http://www.tv.com/heroes/shadowboxing/episode/1305861/summary.html"&gt;Heroes s04e09&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.tv.com/house/known-unknowns/episode/1302092/summary.html"&gt;House M.D. s06e06&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr style="width: 70%" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Za oknem deszcz…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Środa, 11 listopada, rano&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wstałem o 7.10 i po załatwieniu porannych spraw pojechałem chwilę po ósmej na Kazimierz. Coś mi świtało, że zajęcia zaczynają się dopiero o 10.00, ale sprawdzałem na stronie kraktypo.pl i było tam zapisane, że od 9.00. Nie chciałem ryzykować spóźnienia, więc byłem wcześniej. Był to dzień świąteczny, wolny, sklepy nieczynne, więc o tak wczesnej godzinie byłem absolutnie sam na Placu Nowym. Niesamowite wrażenie. Pochodziłem trochę po Kazimierzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 10.05&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tomasz Bierkowski, którego znam jako autora książki „O typografii” zaprezentował prelekcję pt. „Relacje obraz–tekst w przekazach typograficznych”. Na początku nie było lekko, gdyż prezentacja znowu była czytana, co osoby o słabszych nerwach osłabia. Do tego doszła chyba trema lub brak czasu na przygotowanie prezentacji, bo słyszałem sporo eee…, yyy…. Później było lepiej, gdy słowo towarzyszyło obrazom, książkom, ilustracjom. W sumie — OK, bo wykład pokazywał jak ważne jest zrozumienie wzajemnej zależności pomiędzy słowem i ilustracją. Szczególnie zapadały w pamięć złe przykłady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 11.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tym razem czekało nas coś specjalnego — Robert Chwałowski zajął się pismem Majów i zrobił to bardzo zgrabnie. Sposób, w jaki liczyli Majowie znam od dawna, gdyż w wieku 7 lat dostałem książkę pt. „Wyspa smoka”, w której opisywano różne systemy zapisu liczb. Choć była to bardziej rozrywkowa prelekcja niż typograficzna, na pewno mogła się podobać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 12.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Pismo szkolne, które poznają dzieci w dzisiejszej polskiej szkole jest mi doskonale znane. Mój syn chodzi do trzeciej klasy, więc zdążyłem sobie je przyswoić (przypomnieć). W ostatniej prezentacji na tegorocznym KRAKTypo Robert Oleś zadał pytanie „Czy potrzebne jest nam pismo szkolne?". Osobiście myślę, że tak. Przypadło mi do gustu pismo &lt;a href="http://www.stormtype.com/typefaces-fonts-shop/index.php?id=92"&gt;Comenia Script&lt;/a&gt; zatwierdzone jako czeskie pismo szkolne. Zapamiętałem, że &lt;a href="http://www.stormtype.com/people.php?id=15"&gt;Rodana Lencová&lt;/a&gt; (autorka pisma) jest z mojego rocznika. Wykład ciekawy, prezentujący prace nad modernizacją pisma szkolnego w różnych krajach europejskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 12.50&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze chwilę porozmawiałem z Davidem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 13.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W końcu czekało nas rozstrzygnięcie konkursu na plakat. Jak można się było spodziewać — „wygrał fioletowy” w obu głosowaniach: jury i uczestników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 13.25&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;To już był koniec. Pożegnanie z KRAKTypo. Trochę smutny wyszedłem z „Alchemii”, choć wiem, że wrócę tu za rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ok. 13.40&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Z mocnym postanowieniem obejrzenia filmu 2012 udałem się w deszczu do &lt;a href="http://cinema-city.pl/"&gt;Cinema City&lt;/a&gt; w &lt;a href="http://www.galeriakazimierz.pl/"&gt;Galerii Kazimierz&lt;/a&gt;. Tłum ludzi przy kasach. Po uważnym spojrzeniu na ekran musiałem stamtąd odejść. Były tylko bilety na godz. 22.00, a takie mnie nie interesowały, bo nie miałbym powrotnego tramwaju po seansie. Mówi się trudno. Poczekam na seans w Sanoku. Wciąż padał deszcz. Poszedłem na Stradom i pojechałem do znajomych. Buty miałem tak mokre, że zostawiałem kałuże. Wszystko przez kazimierskie kałuże (szczególnie pozdrawiam taką całochodnikową przy ulicy Wąskiej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;wieczorem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zamówiłem bilet na busa i obejrzałem sobie &lt;a href="http://www.tv.com/v/there-is-no-normal-anymore/episode/1271417/summary.html"&gt;V s01e02&lt;/a&gt;. Naprawdę chciałem się szybciej położyć, ale gdy spojrzałem na zegarek przed snem wskazywał prawie pierwszą w nocy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr style="width: 70%" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Powrót&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Czwartek, 12 listopada, przed południem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wstałem, zjadłem, spakowałem się i pojechałem na dworzec. Miałem jeszcze sporo czasu, więc zajrzałem do księgarni &lt;a href="http://www.matras.pl/"&gt;Matras&lt;/a&gt; w &lt;a href="http://www.galeria-krakowska.pl/"&gt;Galerii Krakowskiej&lt;/a&gt;. Chciałem kupić „Marinę” Zafona Carlosa Ruiza, ale okazało się, że mają ją na razie tylko w &lt;a href="http://www.empik.com/marina-ksiazka,prod25040729,p"&gt;EMPiK-u&lt;/a&gt;. Zadowoliłem się więc „Ostatnim szczegółem” Cobena. W końcu poszedłem na stanowisko D18, aby wsiąść do busa. Pan okazał zdziwienie, że ja cokolwiek rezerwowałem, ale było ostatnie miejsce (w kabinie kierowcy), więc mnie zabrał. Czterystustronicowy Coben był idealnie wyliczony na trasę do Sanoka, więc ostatnią stronę przeczytałem tuż przed moim przystankiem. Po prostu „na styk”. W całej książce zobaczyłem tylko jedną literówkę (brakująca litera w wyrazie „p&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;o&lt;/span&gt;czucia” na str. 304). Co prawda zostawiłem w busie czapkę, ale może uda mi się ją odzyskać. Wróciłem do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Edycja: &lt;a href="http://bit.ly/1TiQo8"&gt;Fotorelacja&lt;/a&gt; Wojtka Zająca — na jednym ze zdjęć widać moje ręce ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-3513159144129016986?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2009/11/kraktypo-2009-subiektywna-relacja-beta.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-37706886887906475</guid><pubDate>Sun, 07 Dec 2008 11:43:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-07-28T13:30:01.102+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>muzyka</category><title>Zdecydowanie kupię…</title><description>— płytę CD Krzysztofa Nurkiewicza „Bardziej” z 2005 roku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.ballada.pl/images/nurkiewiczplyta02.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 197px; height: 196px;" src="http://www.ballada.pl/images/nurkiewiczplyta02.jpg" border="0" alt="Krzysztof Nurkeiewicz *Bardziej*" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-37706886887906475?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2008/12/zdecydowanie-kupi.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-7241452627125519687</guid><pubDate>Mon, 19 May 2008 20:03:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-05-20T07:37:26.744+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>zdrowie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>film</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>rodzina</category><title>Kolana, trawnik, skansen i seriale</title><description>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;&lt;div style=''&gt;W ubiegłym tygodniu skończyłem ostatnią serię zabiegów i muszę przyznać, że przed te dwa tygodnie kolana mnie nie bolały. To najlepszy prezent, jaki dostałem od roku…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę zdołałem pobić rekord świata w koszeniu — udało mi się skosić nie tylko całą łąkę, ale także cały trawnik przy domu. Jeszcze nikt nigdy tego nie dokonał:&lt;br /&gt;a) w jeden dzień,&lt;br /&gt;b) w pojedynkę.&lt;br /&gt;I — co ważne — nawet po koszeniu kolana mnie nie bolały.&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;W niedzielę zabrałem Julka do Sanoka. Poszliśmy do skansenu, a później na lody.&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/julek-w-skansenie-781806.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/julek-w-skansenie-781748.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;W czwartek wyemitowano finałowy odcinek siódmej serii serialu Smallville. Teraz nie mogę się doczekać kolejnej serii…&lt;br/&gt;A dzisiaj w USA jest emitowany finałowy odcinek czwartek serii serialu Dr House (House M.D.). Planuję go obejrzeć w piątek.&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;Serial Jericho nie będzie kontynuowany (nie powstanie trzeci sezon). Szkoda. Właśnie skończyłem oglądać ostatnie odcinki drugiego, skróconego sezonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;Dzisiaj wieczorem wyszedłem do sklepu i zauważyłem, że prawe kolano znowu zaczęło mnie boleć. Nie mogłem nawet zrobić ćwiczeń — czułem, że ból rozsadza mi nogę. Niedobrze…&lt;br/&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-7241452627125519687?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2008/05/kolana-trawnik-skansen-i-seriale.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-3946463149884412614</guid><pubDate>Wed, 30 Apr 2008 17:41:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-04-30T21:31:49.111+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>blog</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>zdrowie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>film</category><title>Znowu spora przerwa…</title><description>Wiem, że wpisy nie są zbyt regularne, ale po prostu nie mogą być. Ciągle jest coś do zrobienia, a wieczorem jakoś brak mi motywacji, aby zabrać się za uaktualniania niusów. Nawet nie będę obiecywał, że to się zmieni, więc wpisy będą pojawiały się wtedy i tylko wtedy, gdy znajdę jakiś ciekawy powód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;W skrócie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;• Z wrzodami sobie poradziłem.&lt;br /&gt;• Przedwczoraj minął rok, od kiedy mam problem z kolanami — wciąż bez ostatecznej, potwierdzonej diagnozy…&lt;br /&gt;• Bionic Woman anulowano. Szkoda.&lt;br /&gt;• Czekam na nowe sezony Eureki, Heroes i Kyle XY.&lt;br /&gt;• Przypadkowo odkryłem nowy, ciekawy serial House M.D. (Dr House). Obejrzałem wszystkie dostępne odcinki. Do końca czwartego sezonu pozostały już tylko cztery epizody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/house-md-400px-777540.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 0px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/house-md-400px-777529.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;• Smallville ma skrócony siódmy sezon ze względu na strajk scenarzystów i pozostało tylko trzy odcinki.&lt;br /&gt;• Zajmuję się tłumaczeniem ciekawego programu &lt;a href="http://safelyremove.com/"&gt;USB Safely Remove&lt;/a&gt;. Bardzo się przydaje przy pracy z urządzeniami podłączanymi do komputera przez porty USB i Firewire.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-3946463149884412614?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2008/04/znowu-spora-przerwa.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-3652190809728323827</guid><pubDate>Mon, 10 Dec 2007 22:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-12-10T23:05:11.888+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>zdrowie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>życie</category><title>Leczę się dalej</title><description>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Brzuszek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Byłem dziś na wizycie kontrolnej w Brzozowie i kurację przedłużono mi na kolejny miesiąc. Mam nadzieję, że przynajmniej problem wrzodowy uda się rozwiązać. Dodatkowo lekarz przepisał mi badanie USG — zarejestrowałem się na 7 stycznia 2008.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-3652190809728323827?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/12/lecz-si-dalej.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-1785855039782512835</guid><pubDate>Sat, 08 Dec 2007 18:20:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-05-19T22:05:21.597+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>blog</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>życie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>film</category><title>Skrótowo ostatnie miesiące</title><description>Ponieważ czekam akurat na zakończenie remanentu w zaprzyjaźnionym sklepie, co nastąpi pewnie przed północą, postanowiłem uaktualnić niusy. Jest to o tyle miłe, że mam akurat dostęp do internetu i mogę buszować w sieci albo z kimś rozmawiać przez komunikator, albo też czytać polskie wydanie książki Roberta Bringhursta &lt;a href="http://d2d.pl/index.php"&gt;Elementarz stylu w typografii&lt;/a&gt;. Mogę też zrobić kolejny wpis na stronie, co też niniejszym czynię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zdrowie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;No cóż… Nie jest ciekawie. Kolana wciąż są w trakcie leczenia. Za mną wiele wizyt w Strzyżowie, a przede mną wizyta w Rzeszowie u specjalisty reumatologa. Po kolejnych zabiegach rehabilitacyjnych (we wrześniu i w październiku) kolana bolą mniej, ale ciągle. Szczególnie przy wchodzeniu po schodach, długotrwałym siedzeniu w jednej pozycji lub podczas wychodzenia na coś wysokiego, np. drabinę, krzesło czy stopień w autobusie. Na razie sam za siebie trzymam kciuki, by było lepiej.&lt;br /&gt;Oprócz kolan doszedł też inny problem. Człowiek się zaczyna sypać. Otóż moje bóle brzucha, powtarzające się od wielu lat zostały w końcu(!) zdiagnozowane. Po przekonaniu lekarzy o konieczności wykonania gastroskopii, okazało się, że mam wrzody. Jestem w trakcie leczenia i również liczę na to, że będzie lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Koledzy i koleżanki ze szkoły&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zachęcony przez &lt;a href="http://nasza-klasa.pl/profile/2648311"&gt;Ulę Babicz&lt;/a&gt; (z domu Pytlowany) dodałem swój profil w serwisie &lt;a href="http://nasza-klasa.pl/"&gt;nasza-klasa.pl&lt;/a&gt;. W mojej licealnej klasie, w chwili pisania tego niusa było 10 osób, co i tak jest sporym sukcesem. Osobiście byłem od pięciu lat (i nadal jestem) zapisany do podobnego serwisu gromadzącego znajomych ze szkoły o nazwie &lt;a href="http://szkolnelata.pl/"&gt;Szkolne lata&lt;/a&gt;, ale nie odniósł on większego sukcesu, skoro w mojej podstawówce zapisane są trzy(!) osoby…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Niusy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy mogli zauważyć, że pod nagłówkiem niusów pojawiła się dynamicznie zmieniana informacja, która pochodzi z serwisu &lt;a href="http://blip.pl/"&gt;blip.pl&lt;/a&gt;, którego nazwę można rozwinąć jako &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;b&lt;/span&gt;ardzo &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;l&lt;/span&gt;ubimy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;i&lt;/span&gt;nformować &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;p&lt;/span&gt;rzyjaciół (o tym, co robimy)&lt;/span&gt;. Informacje na blipie staram się zmieniać zaraz po wejściu na GG, więc są bardziej aktualne niż niusy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Seriale&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W wolnych chwilach, najczęściej pomiędzy godziną 23 a północą oglądam seriale. Nie ukrywam, że są to seriale amerykańskie. Dla tych, których to interesuję, podam ich listę w kolejności alfabetycznej. Linki prowadzą do angielskiej Wikipedii:&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Bionic_Woman_(2007_TV_series)"&gt;Bionic Woman&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Eureka_%28TV_series%29"&gt;Eureka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Heroes_%28TV_series%29"&gt;Heroes&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Kyle_XY"&gt;Kyle XY&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Numb3rs"&gt;Numb3rs&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Prison_Break"&gt;Prison Break&lt;/a&gt; (&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Skazany_na_%C5%9Bmier%C4%87"&gt;Skazany na śmierć&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Smallville_%28TV_series%29"&gt;Smallville&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przymierzam się także do obejrzenia kilku innych, na które jeszcze nie znalazłem czasu:&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Shark_%28TV_series%29"&gt;Shark&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Jericho_%28TV_series%29"&gt;Jericho&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Rome_%28TV_series%29"&gt;Rome&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Urlop&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tak, jestem na urlopie do końca 2007 roku. Zebrało się tego trochę i postanowiłem wykorzystać urlop w grudniu. Ćwiczę sobie kolana i mogę trochę dłużej pospać. Wstawanie każdego dnia o piątej może być dołujące, więc godzina siódma jest czymś wspaniałym :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Post scriptum&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Mam tu strasznie niewygodne siedzenie i moje kolana dłużej tego nie zniosą.&lt;br /&gt;Muszę kończyć.&lt;br /&gt;Do następnego wpisu — oby nastąpił szybko.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-1785855039782512835?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/12/skrtowo-ostatnie-miesice.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-2327181049267552317</guid><pubDate>Thu, 04 Oct 2007 09:15:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-10-04T11:26:59.256+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>blog</category><title>Długo mnie tu nie było, ale wszystko jakoś nadrobimy</title><description>Dawno się nie odzywałem, a działo się, oj działo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla tych, którzy są niecierpliwi, dodałem do nagłówka niusów mój wpis na &lt;a href="http://haudek.bliplog.pl/"&gt;blipie&lt;/a&gt;, więc wchodząc na niusy od razu można dostać w miarę aktualną informację, co aktualnie robię (zazwyczaj dotyczy to pracy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inne sprawy uzupełnię w najbliższym czasie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-2327181049267552317?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/10/dugo-mnie-tu-nie-byo-ale-wszystko-jako.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-3279792455704801126</guid><pubDate>Thu, 28 Jun 2007 06:49:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-06-28T08:53:24.472+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>życie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>cytat</category><title>Cytat czerwca</title><description>&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Życie — dożywotnia kara śmierci.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: right; font-weight: bold;"&gt;Julian Tuwim&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-3279792455704801126?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/06/cytat-czerwca.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-4427658005196276212</guid><pubDate>Wed, 20 Jun 2007 12:03:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-06-20T14:09:51.482+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>film</category><title>Azumi</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/azumi-780919.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/azumi-780915.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Obejrzałem dwie części japońskiego filmu „Azumi”. Dziewczyna po mistrzowsku siecze mieczem i pod koniec pierwszej części zabija 200 przeciwników. Robi wrażenie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-4427658005196276212?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/06/azumi.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-2771453104498441881</guid><pubDate>Fri, 15 Jun 2007 20:35:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-06-15T22:54:39.957+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>foto</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>życie</category><title>Galeria w przygotowaniu</title><description>Postanowiłem od czasu do czasu wrzucić kilka fotek, bo ciągle słyszę, że ktoś koniecznie musi zobaczyć, czy się nie zmieniłem przez ostatnie lata… Cóż… Pewnie się trochę zmieniłem…&lt;br /&gt;Fotki będę wrzucał na &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/haudek/"&gt;Flickr&lt;/a&gt; lub na &lt;a href="http://picasaweb.google.com/haudek"&gt;Picasę&lt;/a&gt;. Jeszcze nie ma tam nic ciekawego, bo muszę się w końcu zebrać, poprzebierać zdjęcia i wrzucić je na serwer. Ciepliwości…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-2771453104498441881?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/06/galeria-w-przygotowaniu.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-6946460358728683487</guid><pubDate>Thu, 14 Jun 2007 21:11:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-06-14T23:13:01.271+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>ai</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>dtp</category><title>Real World Illustrator: Typblography</title><description>&lt;a href="http://rwillustrator.blogspot.com/2006/01/typblography.html"&gt;Real World Illustrator: Typblography&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedź na pytanie: „Dlaczego napis zamieniony na krzywe wydaje się grubszy?”&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-6946460358728683487?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/06/real-world-illustrator-typblography.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-3364679108439068519</guid><pubDate>Sun, 10 Jun 2007 09:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-06-10T12:08:01.096+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>życie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>rodzina</category><title>630 lat Grabownicy Starzeńskiej</title><description>Wczoraj w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grabownica_Starze%C5%84ska"&gt;Grabownicy&lt;/a&gt; hucznie obchodzono 630-lecie wsi (co prawda rocznica wypada w październiku, ale pewnie to nie koniec obchodów). Występy, konkursy, festyn do późnej nocy… Wspaniała zabawa, na której nie byłem. Rano musiałem wyskoczyć do Sanoka, a od południa kosiłem trawę, podlewałem, myłem, trzepałem, zamiatałem, sprzątałem i segregowałem śmieci... Oczywiście nie zrobiłem wszystkiego, co zaplanowałem, choć jeszcze o północy próbowałem zachęcić Sunię, aby łaskawie weszła do domu… Dałem sobie w końcu spokój — znowu postanowiła spędzić noc na zewnątrz.&lt;br /&gt;Dlaczego tak fajnie spędziłem sobotę? Ola wyjechała do koleżanki do &lt;a href="http://de.wikipedia.org/wiki/Wankendorf"&gt;Niemiec&lt;/a&gt;, więc zostałem sam na gospodarstwie.&lt;br /&gt;Ponieważ w ubiegłym tygodniu złamałem sztychówkę, byłem w &lt;a href="http://www.zielonaoaza.pl/"&gt;Zielonej Oazie&lt;/a&gt; i kupiłem nową, całkiem zgrabną za 16,50 zł, a przy okazji nowy sekator, który bardzo się przydał do przycięcia derenia, który zbyt przysłaniał krzak róży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewne niektórych ciekawi, co dalej z moim kolanem. Zakończyłem zabiegi i myślę, że dobrze mi zrobiły. Niestety dokładnie w tydzień po zakończeniu rehabilitacji, zaczęło mnie boleć… drugie kolano — lewe, a czasami miałem wrażenie, że bolą oba. Po prostu odlot… Tym razem nie czekałem na taki ból, którego nie będę mógł znieść i od razu poszedłem do lekarza, którego nie zastałem: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nie, pani doktor już dziś nie będzie&lt;/span&gt;. Świetnie. Następnego dnia pokuśtykałem jakoś do pracy i zaraz po powrocie do domu znowu uderzyłem do przychodni. Znowu źle trafiłem — akurat był to dzień szczepień i badań dzieci. Poczekalnia była pełna rodziców z płaczącymi dziećmi, a wśród nich kręciła się spora grupa osób, które czekały na odebranie recept. Byłem jedyną osobą, która chciała uzyskać pomoc… W ogólnym zamieszaniu zdołałem się jakoś zarejestrować i pół godziny po oficjalnym zakończeniu pracy przychodni zostałem przyjęty. Mam dwa nowe leki (żel i zawiesinę o smaku tynku) — zobaczymy, co będzie dalej…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-3364679108439068519?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/06/630-lat-grabownicy-starzeskiej.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-2726612251371642641</guid><pubDate>Sun, 20 May 2007 21:49:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-05-20T23:53:39.916+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>życie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>cytat</category><title>Cytat maja</title><description>&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W domu to ja jestem szefem, żona tylko podejmuje decyzje.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: right; font-weight: bold;"&gt;Woody Allen&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-2726612251371642641?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/05/cytat-maja.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-2681871549770766953</guid><pubDate>Sun, 20 May 2007 21:46:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-05-20T23:49:30.276+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>życie</category><title>Kolano na półmetku</title><description>Jestem już po czterech zabiegach rehabilitacyjnych. Jakiejś większej poprawy jeszcze nie widać, ale to jest normalne. Zobaczymy, co będzie później. Po rozmowach z paniami rehabilitantkami mam już plan — jeśli dwa tygodnie po zabiegach nie będzie żadnego efektu i kolano wciąż będzie mnie bolało, pójdę do lekarza po skierowanie do ortopedy. Słyszałem, że dobry specjalista przyjmuje w Jaśle, choć kolejka do niego jest ogromna…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-2681871549770766953?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/05/kolano-na-pmetku.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-4011194297564563580</guid><pubDate>Sun, 20 May 2007 21:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-08-06T08:43:04.161+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>rodzina</category><title>Julek w USA</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/Julek-w-USA-727473.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/Julek-w-USA-726817.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wspominałem jeszcze o tym, że Julek z babcią polecieli 9 maja do Chicago na komunię Pawełka (kuzyna Julka). &lt;br /&gt;Wrócą do Polski dopiero pod koniec sierpnia (chyba że będzie niegrzeczny i będziemy musieli go ściągnąć wcześniej). Baliśmy się trochę, że przy jego alergii może być nieciekawie, ale okazało się, że taka wyprawa tylko mu służy. Dzisiaj miał pojechać do ZOO — bardzo mnie ciekawi jego relacja z tej wyprawy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-4011194297564563580?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/05/julek-w-usa.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-891679320041514976</guid><pubDate>Sat, 12 May 2007 15:43:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-05-12T18:33:44.103+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>życie</category><title>Kolanowy problem</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/kolano-755888.gif"&gt;&lt;img style="float:left; margin:10px 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/kolano-755886.gif" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No i miałem pisać przynajmniej raz na tydzień, ale nie dało się…&lt;br /&gt;Naprawdę chciałem, ale złapało mnie — prawdopodobnie na skutek wcześniejszego przeziębienia — zapalenie stawu kolanowego. Ból przy tym był bardzo nieprzyjemny. Ja, jak zwykle zresztą, myślałem, że mi przejdzie, że jakoś to „rozchodzę” i spokojnie poszedłem jednego dnia do pracy, drugiego dnia do pracy… W końcu obudziłem się z takim bólem, że prawie spadłem podczas próby samodzielnego wstania. Postanowiłem iść do lekarza, dostałem środki przeciwbólowe i zaczęło się polepszać. Dostałem też tydzień zwolnienia lekarskiego, które wypadło oczywiście w czasie długiego weekendu i nakaz „nie nadwyrężać, najlepiej leżeć”. Świetnie… Leżałem więc, co nie uśmiechało się rodzinie, bo mnóstwo rzeczy do zrobienia, a ja sobie leżę…&lt;br /&gt;Oczywiście nie leżałem bezczynnie, obejrzałem trochę zaległych filmów.&lt;br /&gt;W końcu 7 maja poszedłem do pracy, a przy okazji zapomniałem zażyć lekarstwa. Koło południa kolano zaczęło mnie znowu boleć! Jakoś dotrwałem do końca pracy. Natychmiast po powrocie zażyłem &lt;a href="http://www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=1614"&gt;Olfen&lt;/a&gt; i niedługo ból minął. Ale zaczęło mnie to coraz bardziej martwić, bo zostało jeszcze tylko kilka tabletek, a co potem?&lt;br /&gt;Poszedłem do pracy we wtorek i w środę. W te dni było bardzo zimno oraz deszczowo i oprócz kolana zaczęło mi dokuczać gardło. W czwartek wziąłem urlop, bo jechaliśmy na pogrzeb do Izdebek, a w piątek po pracy poszedłem znowu do lekarza. Wspomniałem o kolanie i obawach związanych z bólem. Dostałem skierowanie na zabiegi rehabilitacyjne. Zdążyłem jeszcze ustalić, że będę na nie chodził od poniedziałku bezpośrednio po przyjeździe z pracy.&lt;br /&gt;Zobaczymy co z tego wyniknie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-891679320041514976?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/05/kolanowy-problem.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-5363030800970662802</guid><pubDate>Mon, 23 Apr 2007 22:48:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-04-24T00:59:06.260+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>film</category><title>Czekam na trzeci sezon</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/Sara-Tancredi-715641.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/Sara-Tancredi-715175.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Stało się! Właśnie skończyłem oglądać ostatni, dwudziesty drugi odcinek drugiego sezonu &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Prison Break&lt;/span&gt;. Jest już pierwsza w nocy, ale warto było poświęcić ten czas. Serial jest na tyle nieprzewidywalny, że wciąż z niecierpliwością zastanawiałem się &lt;span style="font-style:italic;"&gt;co będzie dalej&lt;/span&gt;?&lt;br /&gt;Dla mnie najważniejsze jest, że Sara żyje, więc spokojnie czekam na trzeci sezon.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-5363030800970662802?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/04/czekam-na-trzeci-sezon.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-6277165008861211068</guid><pubDate>Fri, 20 Apr 2007 10:01:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-04-20T12:10:45.858+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>film</category><title>Seriale, seriale…</title><description>Człowiek jednak jest głupi…&lt;br /&gt;Choć czasu nie mam na nic, postanowiłem obejrzeć wszystkie odcinki serialu &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/4400"&gt;4400&lt;/a&gt; i udało się. Później zainteresowałem się fabułą serialu &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prison_Break"&gt;Prison Break&lt;/a&gt; i siedziałem codziennie do pierwszej-drugiej w nocy i chłonąłem kolejne odcinki. Dziś w nocy skończyłem pierwszy sezon i nie mogę się już doczekać na drugi.&lt;br /&gt;Łatwo obliczyć, że „zmarnowałem” sporo czasu (39 odcinków &lt;span style="font-style:italic;"&gt;4400&lt;/span&gt; trwa w sumie 30 godzin, a sama pierwsza seria &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Prison Break&lt;/span&gt; ok. 17 godzin), więc w sumie dwie doby już poświęciłem, a czeka mnie kolejne 17 godzin na drugą serię… I choć to głupie — muszę się dowiedzieć co było dalej ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-6277165008861211068?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/04/seriale-seriale.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-1483869007151264316</guid><pubDate>Fri, 13 Apr 2007 13:48:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-04-13T15:57:31.623+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>życie</category><title>Kaszlu, kaszlu</title><description>Przez całe święta i tydzień poświąteczny byłem chory. Zresztą wcale mi nie przeszło. Zużyłem dziesiątki chusteczek higienicznych, a nos mi prawie odpadł ;)&lt;br /&gt;Na szczęście dziś jest trochę lepiej, bo kaszel złapał mnie raptem dziesięć razy podczas całego pobytu w pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pogoda zaczyna się robić ładna, a ja w końcu przestałem nosić czapkę, bo rzeczywiście trochę odstawałem od współpasażerów w autobusie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro (w sobotę) mam jechać do Jasionowa po deski, zobaczymy co z tego wyniknie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-1483869007151264316?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/04/kaszlu-kaszlu.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-4020417192140416111</guid><pubDate>Sat, 07 Apr 2007 10:53:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-04-07T13:03:06.416+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>święta</category><title>Wesołych Świąt!</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/wielkanoc2007-738984.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://niusy.haudek.com/uploaded_images/wielkanoc2007-738977.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z okazji Świąt Wielkanocnych&lt;br /&gt;proszę przyjąć życzenia pomyślności,&lt;br /&gt;zdrowia, pogody, pogody ducha,&lt;br /&gt;smacznego jajka oraz mokrego dyngusa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-4020417192140416111?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/04/wesoych-wit.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-8906085740305571096.post-2133250935824273365</guid><pubDate>Sat, 31 Mar 2007 15:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-04-01T08:48:35.201+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>blog</category><title>Nowy blog</title><description>Ponieważ poprzednie niusy zmieniały się zbyt rzadko, a CMS Drupal był w przestarzałej wersji — postanowiłem zacząć jeszcze raz... Mam nadzieję, że Blogger będzie dobrym pomysłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym mieć przynajmniej jeden wpis tygodniowo. Jeśli uda się osiągnąć ten cel — będę zadowolony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8906085740305571096-2133250935824273365?l=niusy.haudek.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://niusy.haudek.com/2007/03/nowy-blog.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciej Haudek)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item></channel></rss>